
Telefon, który był w moich spodniach zaczął głośno dzwonić. Sięgnęłam jedną ręką w jego stronę, nadal nie zmieniając pozycji. Zaczęłam go szukać na ślepo, ale na marne.
- Kurwa... - przeklnęłam i wstałam z pozycji leżącej. Przetarłam oczy i ziewnęłam przeciągle. Usiadłam na łóżku po turecku po czym sięgnęłam po telefon.
Na wyświetlaczu widniała nazwa "mama" (oraz jej zdjęcie z moją młodszą siostrą, które oczywiście zrobiłam ja). Pośpiesznie odebrałam.
- Tak, słucham ?
- Witaj Rose. Jak tam? - zapytała, a po drugiej stronie można było usłyszeć krzyki, piski i wrzaski mojego rodzeństwa.
- Hej mamo - ziewnęłam. - Obudziłaś mnie - powiedziałam lekko wkurzona. "Co jak co, ale żeby budzić mnie o tej porze?!"
- To ty jeszcze spałaś ? - spytała zaskoczona.
- Mhm... - mruknęłam. - To takie dziwne?
- No, trochę... U nas jest już godzina 13,00, więc u Ciebie 12.00.- powiedziała, a mi szczęka opadła. "Aż tyle spałam?" - Coś Ty robiła całą noc ? - zapytała podejrzliwie
- Długo by opowiadać. - zbyłam ją.
- OK... w takim razie później mi opowiesz. To co u Ciebie? Jak Ci się podoba hotel i pokój? - zaczęła zadawać mi mase pytań.
- U mnie wszystko w jak najlepszym porządku. Hotel jest ekstra, tylko jedno mnie zastanawia. Skąd mieliście tyle pieniędzy, by mi zapewnić w Nim tydzień? - zapytałam
- No, bo... tata dostał inną pracę. - wyjawiła nieśmiało.
"Dlaczego mi o tym nie powiedzieli?"
- Co? Jak to? Dlaczego mi o tym nic nie wspominaliście? Jaka to praca?
- ... Za tydzień wyprowadzamy się do Niemiec. Dokładnie nie wiem jaka to praca, ale wiem, że jest w Niemczech. Coś związanego z przygotowaniami do kocertów, scen itp.
Teraz to już kompletnie szczęka mi opadła. Moi rodzice mają się przeprowadzić do Niemczech? A co z babcią?
- A co z babcią? - zapytałam z nutką pretensji
- Nie martw się. Babcia jedzie z Nami - odparła
- Wow... Nie mogę w to uwierzyć. Jestem w szoku.
- Nie odpowiedziałas mi na ostatnie pytanie. Jak Ci się podoba pokój hotelowy? - zmieniła temat
- No właśnie w tym problem, że nie ma jak mi się podobać, bo "zamek" na kartę, od moich drzwi się uszkodził.
- Co? Jak to? - teraz Ona była w szoku - To gdzie teraz jesteś?
- Pamiętasz jak Ci wspominałam o tym zespole One Direction? -
- Tak, pamiętam jak o Nich ciągle mówiłaś i się cieszyłaś z każdego ich koncertu, jakby to było wczoraj.
- Bo to było wczoraj. Właściwie to przedwczoraj, ale mniejsza z tym. To właśnie leże w ich łóżku. - powiedziałam nie myśląc nad sensem tego, co mówię.
- CO ?! - od razu zareagowała na moje niepoprawne zdanie.
- Znaczy się : Leże w łóżku w ich apartamencie. Mieli jeden wolny pokój, to mi go zaoferowali. - zaczęłam się tłumaczyć
- Nie strasz mnie tak...
- Przepraszam, po prostu jestem niewyspana.
- To świetnie, a co z Twoim pokojem?
- Dyrektor hotelu, czy jak to się mówi odda mi dziś za jedną noc w moim pokoju, której tam nie spędziłam. Dziś przyjedzie mechanik i naprawi tą usterkę. Pod wieczór myślę że już będę mogła się w końcu tam wprowadzić.
- OK, OK... - odparła.
Usłyszałam płacz mojej młodszej siostry.
- Wybacz Rose, ale musze już kończyć. Dzieciaki stasznie rozrabiają.
- W porządku mamo.
- Papa, Kochamy Cię
- Ja Was też. Pa. - rozłączyłam się i rzuciłam telefon na moje ubranie, leżące na fotelu obok łózka. Przetarłam oczy rękoma i postanowiłam wstać. W końcu 12 godzina...
Pomyślałam że mogłabym dziś wyruszyć na podbój Londynu. Zwiedzić różne miejsca, spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu.
Wygrzebałam z mojej walizki i założyłam ciepłe kapcie. Uchyliłam lekko drzwi i wychyliłam głowę, by sprawdzić czy nie ma nikogo w korytarzu. Na szczęście było pusto... i cicho. Pomyślałam że chłopcy są już pewnie na próbie, czy coś takiego... Dzisiaj mieli zapełniony dzień na maksa. Wyszłam z mojego pokoju i poszłam w kierunku NibyŁazienki. W duchu miałam nadzieję że nie zmieniła położenia i ciągle się tam znajduję.
Na szczęście tam była. Wśliznęłam się do środka bezszelestnie. Nie wiem dlaczego uważałam, żeby być jak najciszej. Może bałam się że ktoś jeszcze jest w apartamencie? Nie wiem. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się w wybrany strój, który składał się z czarnych rurek, czarnej koszulki i wizerunkiem Nirvany (uwielbiałam ich) i jeansową koszulą z ćwiekami na ramionach.- No, już mniej więcej przypominam człowieka, więc mogę spokojnie wyjść do ludzi, bez obawy że ktoś się mnie przestraszy. - powiedziałam sama do siebie (tak, miałam to w zwyczaju) i zgarniając ze sobą kosmetyczkę, oraz pastę do zębów i szczotkę do zębów, wyszłam z łazienki. Zgasiłam w Niej światło i poszurałam (dosłownie) do pokoju. Schowałam rzeczy do walizki i wyciągnęłam skarpetki. Sięgnęłam po moją podręczną torbę i schowałam do Niej dodatkowo telefon, oraz bluzę, na wypadek, gdybym podczas powrotu zmarzła.
Mogłam już wychodzić. Jeszcze tylko moje sędziwe trampki i wyruszam. Przeszłam przez "korytarz", przeszłam przez SalonoKuchnioJadalni docierając do moich butów. Nikogo oczywiście nie było. Wyszłam z apartamentu, a moim oczom ukazały się...
C.D.N
_________________________________
Jak myślicie co zobaczyła Rose ? :)











