"Ostatni dzień szkoły, a ja się spóźniam. Nie ma co,dostanie mi się. "
Wbiegłam zdyszana na lekcję J. Angielskiego.
Lekcja trwała już jakieś 15 minut, więc nieobecności jeszcze nie będę miała co nie zmienia faktu że pogadanka i tak mnie nie opuści.
- Witamy Panno Różo. - powiedział nonszalancko Pan Bass, rozkładając ręce ponad głowę. - Czy mogłaby Pani powiedzieć co tym razem, skłoniło Panią do spóźnienia się na ostatnią lekcję Języka Angielskiego w ostatni dzień szkoły? - zapytał mówiąc głośniej ostatnie słowa, siadając przy swoim biurku.
- Yymm. Autobus mi uciekł - odparłam wyrównując oddech, stojąc jak ta sierota w wejściu.
"Wszyscy się na mnie patrzą, nie no - bomba."
Pan Bass spojrzał na mnie z góry.
- Coś często ucieka Pani ten autobus. - powiedział uśmiechając się ironicznie, po czym zaczął napisać coś w dzienniku. Wszyscy zaczęli się cicho śmiać. - Proszę siadać - wskazał ręką na ławki. Pośpiesznie zajęłam moje stałe miejsce i usiadłam.
Zaczął się 'wykład' o tym że Pan Bass będzie miał problem z wystawieniem przyzwoitej ocenie, kilku uczniom - i tu m.in wzrok na mnie. Ku mojemu szczęściu jakimś cudem wystawił mi 2. Nie wiem jakim cudem, ale to już mnie zbutnio nie obchodziło. Ważne że nie miałam zagrożenia i nie będę powtarzać klasy.
Lekcje skończyły się w miarę szybko. Uratowało mnie to, że dzisiaj było tylko 7 lekcji. Ostatnia oczywiście z Wychowawczynią. Oczywiście nasłuchałam o tym że nie mogę się już więcej spóźniać i że powinnam przyłożyć się w końcu do niektórych przedmiotów, gdzie oczywiście nie zabrakło Angielskiego.
"Norma...".
Ostatni dzwonek powiadamiający że szkoła się skończyła. Byłam na prawdę szczęśliwa. W końcu nie miałam żadnego zagrożenia, a u mnie rzadko się to zdarza. Co z Angielskim mi idzie nie tak? Właściwie to wszystko. Ogółem uważam że ten przedmiot jest mi zupełnie nie potrzebny, bezużyteczny, bo w końcu do końca życia zostaję w Polsce. No, przynajmniej taki był mój plan. Wyszłam ze szkoły i założyłam sobie słuchawki na uszy. Włączyłam album One Direction. Byłam ich fanką jakieś półtora roku. STOP. Fanka to za mało powiedziane, raczej lepsze określenie to Directioner, bo jaka zwykła fanka wiedziała o Nich praktycznie wszystko? Tym razem wypadło na 'One Thing'. Muszę przyznać, że piosenka średnio mi się podobała, ale za to teledysk był odjazdowy. Chłopcy byli uśmiechnięci, a to najważniejsze. Przeszłam na drugą stronę ulicy. O mało samochód mnie nie rozjechał, ale to u mnie norma. Poszłam na przystanek. Oczywiście nie obyło się bez uczniów z mojej klasy. Pragnę powiedzieć, że w mojej klasie nie było nikogo normalnego. NIKOGO. Właściwie to nikogo w szkole. Nikt mnie nie lubił, a to ze względu że moja rodzina nie jest bogata. Zaczęło się od przedszkola, już tam bogatsze dzieci w jakiś sposób się nade mną 'znęcały', potem podstawówka. Ugh, tu było chyba najgorzej. Była pośmiewiskiem całej szkoły, a to tylko dlatego że przyszłam w dwóch różnych butach. Może to dziwnie brzmi, ale dlatego miałam zwalone 7 lat w podstawówce (jeszcze zerówka). Teraz jest nawet ok, no może pomijając fakt, że jestem najgorzej ubranym człowiekiem w szkole - dzięki temu mam przezwisko 'ufok', no i jeszcze kwestia Pana Bassa. Możecie mi nie wierzyć, ale ja uważam że On ewidentnie się na mnie uwziął. Zawsze mnie pyta wtedy, kiedy wie że nie jestem akurat przygotowana. Skąd to wie? Nie mam pojęcia. Czasami myślę że czyta w myślach, lub coś w tym stylu. Nawet był się nie zdziwiła, gdyby tak było na prawdę. Właśnie przyjechał mój autobus. Cały tabun ludzi zaczął się wpychać na chama, a ja za Nimi. Ostatnia osoba i... ''No, pięknie! Jak zwykle nie ma dla mnie miejsca". Poddałam się i zeszłam z schodków wysokopodłogowego autobusu. Poczłapałam niechętnie na przystankową ławkę i usiadłam na Niej ociężale. Pomyślcie sobie, że miałam tak bardzo często. Poszłam do rozkładu jazdy. Spojrzałam na zegarek i ponownie na tabliczkę.
"Zajebiście... Autobus przyjedzie za 15 minut.". Wygięłam moją twarz w grymas i wróciłam na swoje wcześniejsze miejsce. Piosenka się zmieniła i tym razem w moich uszach rozbrzmiewała 'What Makes You Beautifull'. To właśnie od tej piosenki wszystko się zaczęło. Właściwie to od teledysku. Pierwszy raz zobaczyłam teledysk na Vivie i wiedziałam że będę ich fanką. Najbardziej spodobał mi się Niall. Może dlatego że miałam słabość do blondynów z niebieskimi oczami? Możliwe. Stworzyłam Fan Page na Facebooku, gdzie wstawiałam ich zdjęcia, ciekawostki i inne takie. Moje zafascynowanie Nimi wzrastało. Cieszyłam się każdym ich osiągnięciem, każdym koncertem. Wszystkim. I tak zostało mi do dziś...
C.D.N
___________________________________________
No i jest Prolog. Nie jestem do Niego zbytnio przekonana. Uważam że jest w Nim za dużo myśli i mało dialogów. Ale postaram się poprawić. Obiecuję!
Pierwszy rozdział myślę że wstawię jutro :) To zależy ile będzie odzewu, bo wiecie. Jak nie mam dla kogo pisać, to nie widzę sensu...
Mam nadzieję że spodobał Wam się Prolog.
Proszę o zostawienie komentarza. :) xx
"Norma...".
Ostatni dzwonek powiadamiający że szkoła się skończyła. Byłam na prawdę szczęśliwa. W końcu nie miałam żadnego zagrożenia, a u mnie rzadko się to zdarza. Co z Angielskim mi idzie nie tak? Właściwie to wszystko. Ogółem uważam że ten przedmiot jest mi zupełnie nie potrzebny, bezużyteczny, bo w końcu do końca życia zostaję w Polsce. No, przynajmniej taki był mój plan. Wyszłam ze szkoły i założyłam sobie słuchawki na uszy. Włączyłam album One Direction. Byłam ich fanką jakieś półtora roku. STOP. Fanka to za mało powiedziane, raczej lepsze określenie to Directioner, bo jaka zwykła fanka wiedziała o Nich praktycznie wszystko? Tym razem wypadło na 'One Thing'. Muszę przyznać, że piosenka średnio mi się podobała, ale za to teledysk był odjazdowy. Chłopcy byli uśmiechnięci, a to najważniejsze. Przeszłam na drugą stronę ulicy. O mało samochód mnie nie rozjechał, ale to u mnie norma. Poszłam na przystanek. Oczywiście nie obyło się bez uczniów z mojej klasy. Pragnę powiedzieć, że w mojej klasie nie było nikogo normalnego. NIKOGO. Właściwie to nikogo w szkole. Nikt mnie nie lubił, a to ze względu że moja rodzina nie jest bogata. Zaczęło się od przedszkola, już tam bogatsze dzieci w jakiś sposób się nade mną 'znęcały', potem podstawówka. Ugh, tu było chyba najgorzej. Była pośmiewiskiem całej szkoły, a to tylko dlatego że przyszłam w dwóch różnych butach. Może to dziwnie brzmi, ale dlatego miałam zwalone 7 lat w podstawówce (jeszcze zerówka). Teraz jest nawet ok, no może pomijając fakt, że jestem najgorzej ubranym człowiekiem w szkole - dzięki temu mam przezwisko 'ufok', no i jeszcze kwestia Pana Bassa. Możecie mi nie wierzyć, ale ja uważam że On ewidentnie się na mnie uwziął. Zawsze mnie pyta wtedy, kiedy wie że nie jestem akurat przygotowana. Skąd to wie? Nie mam pojęcia. Czasami myślę że czyta w myślach, lub coś w tym stylu. Nawet był się nie zdziwiła, gdyby tak było na prawdę. Właśnie przyjechał mój autobus. Cały tabun ludzi zaczął się wpychać na chama, a ja za Nimi. Ostatnia osoba i... ''No, pięknie! Jak zwykle nie ma dla mnie miejsca". Poddałam się i zeszłam z schodków wysokopodłogowego autobusu. Poczłapałam niechętnie na przystankową ławkę i usiadłam na Niej ociężale. Pomyślcie sobie, że miałam tak bardzo często. Poszłam do rozkładu jazdy. Spojrzałam na zegarek i ponownie na tabliczkę.
"Zajebiście... Autobus przyjedzie za 15 minut.". Wygięłam moją twarz w grymas i wróciłam na swoje wcześniejsze miejsce. Piosenka się zmieniła i tym razem w moich uszach rozbrzmiewała 'What Makes You Beautifull'. To właśnie od tej piosenki wszystko się zaczęło. Właściwie to od teledysku. Pierwszy raz zobaczyłam teledysk na Vivie i wiedziałam że będę ich fanką. Najbardziej spodobał mi się Niall. Może dlatego że miałam słabość do blondynów z niebieskimi oczami? Możliwe. Stworzyłam Fan Page na Facebooku, gdzie wstawiałam ich zdjęcia, ciekawostki i inne takie. Moje zafascynowanie Nimi wzrastało. Cieszyłam się każdym ich osiągnięciem, każdym koncertem. Wszystkim. I tak zostało mi do dziś...
C.D.N
___________________________________________
No i jest Prolog. Nie jestem do Niego zbytnio przekonana. Uważam że jest w Nim za dużo myśli i mało dialogów. Ale postaram się poprawić. Obiecuję!
Pierwszy rozdział myślę że wstawię jutro :) To zależy ile będzie odzewu, bo wiecie. Jak nie mam dla kogo pisać, to nie widzę sensu...
Mam nadzieję że spodobał Wam się Prolog.
Proszę o zostawienie komentarza. :) xx
Prolog jest cudowny. Piszesz świetnie. Nie mogę się doczekać 1 rozdziału. :D :* Zachęcam do przeczytania moich blogów http://tell-me-a-lie-kamusia.blogspot.com/ i http://little-things-onedirection.blogspot.com/ . <3
OdpowiedzUsuńCudowny ? Eee tam... Mógłby być jeszcze lepszy... Ale dziękuję!
UsuńSuper prolog. Ogólnie fajne wprowadzenie. Nie mogę doczekać się 1 rozdziału. Zapraszam do mnie.
OdpowiedzUsuńhttp://narryloveforever.blogspot.com/
Pewnie twój będzie lepszy ale co mi tam.
Świetny prolog <3 Biorę się za pierwszy rozdział ; )
OdpowiedzUsuńco ty chcesz! prolog zajebisty! :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam