poniedziałek, 10 grudnia 2012

Rozdział V


*
Harry pokazał mi mój pokój, który był na przeciwko pokoju Nialla. Chociaż to jest dobre... Miałam balkon z widokiem na miasto. było na prawdę pięknie. Nie dziwię się że w tym hotelu jest całe 1D. Stojąc tak sobie na balkonie i rozmyślając nad dzisiejszym dniem, ktos zapukał, do moich uchylonych drzwi. 
- Proszę! - poleciłam i powróciłam do oglądania wieczornej panoramy Londynu. "Tu jest tak pięknie..." 
- Przeszkadzam ? - spojrzałam w stronę, gdzie dobiegał głos. Oczywiście był to Niall. 
- Nie, oczywiście że nie. - uśmiechnęłam się do Niego,a on odwzajemnij gest.
Stanął obok mnie i patrzył tam gdzie ja. 
- Nad czym myślisz? - zapytał
- Nad wszystkim.. - odparłam. - Uwielbiam siedzieć na świeżym powietrzu w nocy i rozmyślać. 
Pokiwał głową. 
- Ja tak samo. 
*
Chwilę postaliśmy w ciszy. Usiadłam na wiklinowym fotelu, w kącie balkonu. Niall zajął miejsce w drugim kącie. 
- Opowiedz coś o sobie. Wtedy, gdy powiedziałaś że nigdy się nie bawiłaś nie wiedziałem dlaczego, a chciałbym to wiedzieć. Od tamtego czasu o tym cały czas myślałem. Możesz mi opowiedzieć? - zapytał nieśmiało.
- Jeśli tylko chcesz... - zaczęłam niechętnie
- Tak! BARDZO! - krzyknął uradowany. 
- No więc... Mieszkałam w Polsce. Nigdy nie byłam jakaś bogata. Moi rodzice za wiele nie zarabiali, ale mieli na nasze utrzymanie. Na szczęście. Do przedszkola nie chodziłam, bo wtedy moich rodziców nie było na to stać. I tak się zaczęło... W podstawówce wszyscy mnie wyśmiewali, przezywali że jestem biedna, brzydka, gruba itd. - spojrzałam się na Nialla. Oczekiwał w ciszy, głęboko zamyślony z poważną miną. - Wprawdzie nie miałam tyle pieniędzy, co wszyscy, ale nie to nie powód by mnie tak nazywać... Tak uważałam, ale kogo by to obchodziło? - zapytałam się retorycznie. - Tak więc było przez podstawówkę, gimnazjum i liceum. Teraz, gdy w końcu skończyłam 18 lat, moi rodzice podarowali mi spóźniony prezent, którym był bilet w jedną stronę do Londynu. A uwierz, że z Angielskim nie szło mi najlepiej... Teraz nawet nie wiem jakim cudem z Tobą rozmawiam. Masz na mnie dobry wypływ. - uśmiechnęłam się do Niego, a On się zarumienił. - To chyba koniec... 
Niall westchnął. 
- I podobno jesteś Directioner, tak? - zapytał.
Pokiwałam dumnie głową.
- Moje jedyne "przyjaciółki" o ile można to tak nazwać, to Directionerki z mojego Fan Page. 
Twarz Horana wykrzywił dziwny grymas. Coś takiego jak smutek i niedowierzanie.
Usiadł obok mnie na podłodze. 
- Teraz masz mnie - powiedział. - Znaczy... nas. - poprawił się. 
Usiadłam obok Niego na podłodze i przytuliłam go. On od razu mnie do siebie przygarnął i gładził moje plecy dłonią. 
- Mimo że Cię tak krótko znam, wiem że nigdy bym Cię nie opuścił... - wyszeptał mi do ucha, a ja zaczęłam płakać.
Nie wiem dlaczego, ale płakałam. To było takie cudowne z jego strony... Niall Horan, TEN niall Horan, powiedział że nigdy by mnie nie opuścił. Nie chciałam wyswobadzać się z jego uścisku. Mogłam przyznać że przy Nim czułam się tak beztrosko i bezpiecznie. 
- A co robi... Oouu. Nie chciałem przeszkadzać - Zayn zaczął się wycofywać z mojego pokoju.
- Zayn zaczekaj. - zatrzymałam go.
- Dlaczego nie pukałeś? - zapytał go Horan oskarżycielsko.
- Pukałem, ale najwyraźniej nie słyszeliście - odpowiedział Malik. - Chciałem tylko powiedzieć Ci Rose, dobranoc i mam nadzieję że Ci się będzie dobrze spało, bo jak nie, to wiesz... Jestem za ścianą - uśmiechnął się do mnie łobuzersko.
- Miło z Twojej strony... Dziękuję i  Dobranoc! - wstałam i patrzyłam jak wychodzi.
Wyszedł wolnym krokiem.
Podałam rękę Niallu, chwycił ją i podniósł się z podłogi. 
- To... ja chyba będę już szedł. - powiedział wycofując się z pokoju.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. Chciałam by został, było mi z Nim tak dobrze, ale jutro ma z rana próbę. Nie chciałam by był na zajutrz niewyspany.
- Dobranoc. - pożegnałam się z Nim a On mi pomachał i zamknął drzwi od mojego pokoju. 
Westchnęłam. Cholernie nie chciało mi się spać, więc pomyślałam że popiszę coś w pamiętniku. 
*pół godziny później*
Zawsze gdy pisałam w pamiętniku, śpiewałam sobie cicho piosenki chłopaków.
Odłożyłam pamiętnik na łóżko i poszłam na balkon, śpiewajac piosenkę "More Than This" Uwielbiałam solówkę Nialla. Była dla mnie czymś cudownym, zawsze przy Niej płakałam. Na balkonie był przyjemny chłód. London Eye oraz Big Ben pięknie wyglądali. Nie żałuję że tu przyjechałam, a tym bardziej że poznałam chłopaków. Właśnie zaczynałam śpiewać słowa Nialla gdy usłyszałam melodię tej piosenki. Ktoś grał ją na gitarze. Dźwięki dobiegały do mnie coraz głośniej, jakby się zbliżało. Nadal śpiewałam, gdy w końcu zobaczyłam, co, a raczej kto gra tą melodię...

C.D.N
_______________________________________________
No i jest piąty, a komentarzy nadal nie jest dużo. Szkoda, bo myślałam ze więcej osób czyta, to co pisze. 
, ale bardzo się cieszę że mam stałych bywalców mojego bloga i musicie wiedzieć, ze tylko dla Was to pisze. 
Mówcie czy Wam się podoba. :) Macie jakieś pytania?
Dziś możliwe, że dodam kolejny rozdział - w zależności ile będzie komentarzy. xx
LOVE YOU SO MUCH ! 

12 komentarzy:

  1. Kocham to <3. Chce już następny. Piszesz wspaniale. Uwielbiam czytać Twoje opowiadania. :D:**

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział . Pisz dalej . :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział ! :3 czekam na następny !
    L. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny...zwłaszcza końcówka...ja się najprawdopodobniej domyślam, kto grał na instrumencie ^^

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne, chciałabym umieć tak pisać jak Ty :3 Mam nadzieję że w miarę szybko dodasz rozdział bo się doczekać nie mogę ! :D

    OdpowiedzUsuń
  6. świetny rozdział ! :))
    końcówka zdecydowanie najlepsza <3
    czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jeeezu dzisiaj odkryłam twoje opowiadanie *o* genialne ! :D mam nadzieje że bd jeszcze dzisiaj rozdizaaał :3 <3

    OdpowiedzUsuń
  8. kocham!kocham! i jeszcze raz kocham!!! jesteś cudowna nie mogę doczekać się następnego rozdziału... jestem ci bardzo wdzięczna ,że piszesz tego bloga chociaż jak wspomniałaś mało osób go komentuje... szczerze ci się przyznam, że ja sama komentuje blogi tylko raz na jakiś czas chociaż wiem ile znaczy dla was chociaż jeden komentarz ;) więc pisz dalej i nie zważaj czy komentarzy jest 5,15 czy 69.Żyj w świadomości,że ktoś jest po drugiej stronie i czyta to co piszesz...
    P.S.:Oświadczam,że jestem twoją wierną fanką i będę czytać bloga do samego końca
    Pozdrawiam Ann ;*** xoxo

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeju, dzięki przeogromne. To dla mnie na prawdę ważne. :) Doczekałam się fanki, jej! :) Jeszcze raz dziękuję i wezmę sobie Twoje słowa do serca.

      Usuń
  9. kocham twoje imaginy! kocham! <3

    OdpowiedzUsuń
  10. Jestem twoją fanką także..zgadzam się z Ann :*...Piszesz świetne opowiadania,Oby tak dalej :3
    Patty :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kocham kocham kochaam <3 Nie miałam za bardzo czasu w tym tygodniu czytać ale teraz wszystko nadrabiam ; ) Idę czytać dalej.

    OdpowiedzUsuń