*
*pól godziny później*Zawsze gdy pisałam w pamiętniku, śpiewałam sobie cicho piosenki chłopaków.
Odłożyłam pamiętnik na łóżko i poszłam na balkon, śpiewając piosenkę 'More Than This' Uwielbiałam solówkę Nialla. Była dla mnie czymś cudowny, często przy Niej płakałam. Na balkonie był przyjemny chłód. London Eye oraz Big Ben pięknie wyglądali. Nie żałuję że tu przyjechałam, a tym bardziej że poznałam chłopaków. Właśnie zaczynałam śpiewać słowa Nialla gdy usłyszałam melodię tej piosenki. Ktoś grał ją na gitarze. Dźwięki dobiegały do mnie coraz głośniej, jakby się zbliżało. Nadal śpiewałam, gdy w końcu zobaczyłam, co, a raczej kto gra tą melodię...
*
' Cause we are, the same,
you save me,
When you it's gone again '
Potem skończył grać i się do siebie mocno uśmiechnęliśmy.
Uwielbiałam, gdy się uśmiechał cały, chociaż często próbował uśmiechać się z zamkniętymi ustami, mi było obojętnie. Jego uśmiech, jego czupryna, jego oczy. Wszystko było niebiańskie. Gdy pierwszy raz zobaczyłam teledysk 'What Makes You Beautifull', gdzie był, zawrócił mi w głowie. To dziwne, ale chyba zakochałam się w Nim od pierwszego wejrzenia. Zawsze go lubiłam najbardziej - jego szczerość, po części dziecięcy charakter, miłość emanowały nawet przez monitor komputera. Uświadomiłam sobie że go kocham. Teraz patrzył na mnie, jak gdyby chciał bym mu coś powiedziała, czy wyznała.
- Rose? - zapytał. Spojrzałam na Niego pytająco. - Pięknie śpiewasz. - powiedział.
Zatkało mnie. Nikt nigdy dotąd nie powiedział że ładnie śpiewam, a Niall Horan, poiwedział ze śpiewam PIĘKNIE. To było coś cudownego, coś niewyobrażalnie pięknego.
- Na prawdę? - zapytałam nadal niedowierzając.
Pokiwał głową.
- Dziękuję... Nie wiem co powiedzieć. - uśmiechnęłam się do Niego, a On odłożył gitarę, opierając ją o szklane wejście do balkonu i otworzył ramiona, zachęcając bym się do Niego przytuliła. Bez chwili wahania to zrobiłam. Na prawdę świetnie przytulał. Mogłabym nawet powiedzieć jak nikt inny ale na tym się niestety nie znałam.
- Musze Ci coś powiedzieć. - powiedział, gdy trwaliśmy w uścisku, a ja trzymałam głowę na jego ramieniu. - Rose... - zaczął niepewnie. - Może to głupio zabrzmi, ale gdy tylko Cię ujrzałem w holu, gdy tak się siłowałaś z tą nieszczęsną klamką, wiedziałem że muszę Ci pomóc. Byłam tak uroczo wkurzona, że po prostu spodobałaś mi się od samego wejrzenia. Teraz, gdy Cię choć trochę poznałem, wiem że za wszelką cenę nie mógłbym Cię nigdy opuścić, zranić, czy zostawić. To dziwne uczucie. Przyznam, że jeszcze nigdy czegoś takiego nie czułem. - zamyślił się na chwilę. - Jak pewnie wiesz, jestem nieśmiałym typem chłopaka. Strasznie się krępuję dziewczyn i po prostu nie umiem przy Nich nic powiedzieć, bo uważam że palnę głupotę. Przy Tobie jest inaczej. Cały czas chcę z Tobą siedzieć i nawet bezsensownie patrzyć się w niebo, tylko by przy Tobie być. Czuję że Twoje problemy, są równiez moimi problemami i chcę Ci w Nich pomóc. - oderwał się ode mnie, by spojrzeć mi prosto w oczy. - Gdy opowiadałaś mi część z Twojego życia, nie mogłem uwierzyć, że tak wspaniała osoba jak Ty nie miała nigdy przyjaciół. Po prostu nie mogę sobie tego wyobrazić - popatrzył na chwilę w bok. - Ale wiedz że teraz masz mnie i zawsze będę przy Tobie, nawet gdy uznasz w tej chwili mnie za idiotę, nie zdziwię się, ale za wszelką cenę będę chciał się do Ciebie 'dostać'. Mimo wszystko. Zrozumiem, gdy powiesz teraz że jestem nieźle popieprzonym kolesiem, ale daj mi szansę. Chciałbym być Twoim przyjacielem. Na zawsze. - pojedyncza łza spłynęła po jego policzku.
Nie wiedziałam co odpowiedzieć. To było takie nierealne. Nierealnie piękne. Nie wiedziałam dlaczego Niall uronił łzę. Może myśli że się od Niego odsunę? Że pomyślę że żartuję? Wiedziałam że mówi prosto z serca, bo po prostu to czułam. Czułam ciepło w jego słowach wypływające z jego ust. Podeszłam do Niego i wytarłam opuszkiem palca, spływającą po jego policzku łzę. Uśmiechnęłam się, by przekazać mu tym samym, że jestem szczęśliwa z tego, co powiedział. Nie marzyłam nigdy o takich słowach, a teraz powiedział mi je KTOŚ TAKI. Teraz ja uroniłam kilka łez. Łez szczęścia.
Niall przytulił mnie mocno do siebie i zaczał cicho płakać.
- Niall... - powiedziałam, gdy moje łzy zaczęły mi coraz szybciej spływać.- Directioner jestem od ok. dwóch lat. Gdy tylko ujrzałam Wasz pierwszy teledysk 'What Makes You Beautifull', zupełnie przypadkiem, od razu wiedziałam że jesteście wspaniali, że będę Waszą fanką. I tak tez było. Założyłam Wasz Fan Page, na Facebooku, fanek przybywało w zastraszającym tempie. Utworzyliśmy tzw. rodzinę. Rodzinę Directioners, która mimo kilometrów wspierała się i mogła na wspólne tematy porozmawiać. Zawsze najbardziej mi się podobałeś. Bezpośredni, szczery, miły, kochany. Twoje oczy...włosy, uśmiech, cały ty. Byłeś idealny. Wiedziałam o Tobie praktycznie wszystko i tylko marzyłam o tym by kiedyś Cię spotkać, chociaż przypadkiem, na zdjęcie. Cieszyłabym się wtedy jak dziecko, które w końcu ujrzało Mikołaja. Niestety wiedziałam że to się nigdy nie stanie. Mój nauczyciel od J. Angielskiego ewidentnie się na mnie uwziął. Nie odpuszczał i pytał za każdym razem, gdy widział że nie jestem przygotowana. Teraz w jakimś stopniu mu za to dziękuję bo jakimś cudem z Tobą rozmawiam - zaśmiałam się cicho. - Kolejnym powodem jakim wiedziałam ze Cię nie poznałam, była świadomość tego, że nie mieliście w planach przyjazdu do Polski. Nasz kraj jest biedny, to fakt, ale mimo tego nie mogłam tego dopuścić do myśli. Moi rodzice za dużo nie zarabiali, mieli zwykłe zawody - mój tata mechanik samochodowy, mama - krawcowa, a do tego trójka młodszego rodzeństwa. Po prostu nie dawali rady i nawet do głowy nie przyszłoby mi to, że kiedyś mogłabym znaleźć się tu, w Londynie, ale jakimś cudem jestem. Zafundowali mi bilet w jedną stronę, tygodniowy pobyt w hotelu, prywatnego nauczyciela Angielskiego, a niedługo jeszcze mieszkanie. Jestem im dozgonnie wdzięczna, bo moje największe marzenie się spełniło. Poznałam Was.
*Z perspektywy Nialla*
Nie wiedziałem co się ze mną dzieję. Gdy tylko ujrzałem Rose, wiedziałem że to TA jedyna. To dziwne, ale jednak się stało. Teraz chciałem być cały czas blisko Niej, Jakby jakaś niewidzialna siła mnie do Niej ciągnęła. Otworzyła się przede mną, jak nikt inny. Wiedziała, że może mi zaufać, tym bardziej jak powiedziałem jej cała prawdę. Gdy skończyła mówić, przytuliłem ją jeszcze mocniej. Mogłem ją tak przytulać aż do rana, aż do śmierci, ale pomyślałem że pewnie chcę się położyć. W końcu późna godzina. Wyswobodziłem ją z mojego uścisku i pocałowałem w czoło.
- Ty też byłaś moim marzeniem, nawet wtedy, gdy nie wiedziałem o Twoim istnieniu. - podniosłem gitarę i ukłoniłem się przed nią, a Ona cicho zachichotała. Wyszedłem z balkonu, a Ona przyglądając mi się uważnie uśmiechała się od ucha do ucha. Uchylając za sobą drzwi od jej pokoju szepnąłem:
- Dobranoc. Śpij dobrze... - i wyszedłem.
Cały stres ze mnie zszedł, jakbym zrzucił z siebie coś ciężkiego. Już chciałem wejść do swojego pokoju, gdy ktoś na drugim końcu 'korytarza' odchrząknął. Spojrzałem w tamtą stronę. W wejściu swojego pokoju, stał Harry w samych bokserkach, przyglądający mi się uważnie z założonymi rękoma na piersi. Pokręcił nieznacznie głową.- Co? - zapytałem się szeptem.
Wzruszył ramionami.
- Nie, nic.. - odparł. - Podoba Ci się? - zapytał prosto z mostu.
Westchnąłem i pokiwałem głową.
- Wiedziałem - powiedział z triumfem. - Jutro z rana powiem to samo Louisowi, bo się ze mną zakładał.
Wzniosłem oczy ku górze.
- Nie macie o co się zakładać. - mruknąłem chytając klamkę od swego pokoju
- Żebyś wiedział... - poruszył znacząco brwiami. - Dobranoc - powiedział i zniknął za drzwiami swojego pokoju.
'Idioci...' Zaśmiałem się i pchnąłem drzwi mojej oazy, czyli mojego pokoju.
C.D.N
_________________________________
Jest szósty! Matko, jak to wszystko pędzi.
Chciałabym ten rozdział dedykować Anonimkowi - Ann, za to ze mnie oświeciła. Dziękuję! :)
Mam nadzieję że Was tym nie zanudzam. ;>
jeeeju *-* matko extra rozdział *-* mam nadzieje ze niedługo następny ( oczywiście, nic na siłę ) bo nie moge się doczekać :>
OdpowiedzUsuńPS SEXY HAZZA :3
~ xyz
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
UsuńBoże jakie to cudowne.:D Kiedy czytam Twoje opowiadanie to nie mogę się oderwać. Chyba już wpadłam w nałóg Twoich opowiadań.*_* Czekam na następny boski rozdział. :**
OdpowiedzUsuńjejku! jaki słodki Niall <3 ciekawi mnie co będzie dalej... czy będą jakieś dramaty typu, że któryś z 1d oprócz Nialla również sie w niej zakocha albo coś :D Czekam na dalsze części!! :**
OdpowiedzUsuńPozdrawiam!
tu wielka fanka twoich imaginów z fejsa <3
Super rozdział . Mam nadzieję, że dodasz najpóźniej jutro nowy . : )
OdpowiedzUsuńświetny, po prostu cudowny rozdział *.* ! :D
OdpowiedzUsuńej ale ja nic nie pisałam. Lol czemu mi się tu wyświetla że napisałam komentarz?
OdpowiedzUsuńBiste ! ♥
OdpowiedzUsuńZakochałam sie w tym ! ;*
Pisz dalej ! (: ♥
Boskie ! <3 /Lees.
OdpowiedzUsuńŚwietny.....jeszcze takiego rozdziału nie czytałam ^^
OdpowiedzUsuńTo ja zamawiam to samo *-*
OdpowiedzUsuńAwww super! :D Pisz dalej! ;**
OdpowiedzUsuńPięęęękny <3
OdpowiedzUsuń